Jarosław Kuźniar – dziennikarz TVN24 i TVN. W pracy od szesnastego roku życia. Trójka, Radio ZET, TVN, TVN 24. Marki, które mówią same za siebie. Zmieniał je, bo szukał więcej – wiedzy i pracy. Spotkał na swojej drodze Mistrzów, którzy mieli czas zatrzymać się i nauczyć go zawodu: Kaczkowski, Niedźwiedzki, Kydryński, Mann, Miszczak. Kuźniar może mówić 25h, 8 dni w tygodniu. Jeśli ma coś do powiedzenia. Prywatnie podróżnik i pasjonat fotografii podróżniczej.
Rada_szkoly.html
Startowa_LIVE/Startowa_LIVE.html

 KSIĄŻKA, czyli co czytamy - 
   polecamy, odradzamy.


  MUZYKA - co nam gra.



 FILM, czyli co myślimy o tym,
   co widzimy (na ekranie).

 
GRY, czyli jak poruszać się 
   w wirtualnym świecie i przetrwać.


      ROZMAITOŚCI,                                                
     czyli las rzeczy.


 RUBRYKA LITERACKA, czyli 
  odpowiednie dać rzeczy słowo.
Ksiazka/Ksiazka.htmlMuzyka/Muzyka.htmlFilm/Film.htmlGry/Gry.htmlRozmaitosci/Rozmaitosci.htmlRubryka_literacka/Rubryka_literacka.htmlshapeimage_16_link_0shapeimage_16_link_1shapeimage_16_link_2shapeimage_16_link_3shapeimage_16_link_4shapeimage_16_link_5

Interesujesz się MUZYKĄ, mógłbyś godzinami GRAĆ lub oglądać nowości i starocie FILMOWE, twoją pasją jest PISANIE WIERSZY LUB PROZY, a może po prostu lubisz już napisane KSIĄŻKI.

Czytaj nas i pisz RAZEM Z NAMI!

   Kontakt

Start_tv.html
SEJM I RADA SZKOŁYRada_szkoly.htmlRada_szkoly.htmlshapeimage_19_link_0
START TVStart_tv.htmlStart_tv.htmlshapeimage_21_link_0

Do kolejnego Numeru Gogli Zostało:

W najnowszym numerze „Gogli”:

  1. - REPORTAŻ, czyli sztuka widzenia.

R._kulinarna/R._kulinarna.html

RUBRYKA KULINARNA, czyli co burczy w brzuchu.

HISTORIA, czyli nauczycielka życia.

TECHNIKA, czyli bieg z postępem.

Książka
Sekretne życie Paryża
Tomasz Kulpiński
Wstęp do Wiedźmina
Maciej Foltyn
Muzyka
James Arthur w Palladium
Kaja Kubik
Film 
Czyżby najlepszy film roku?
Kaja Kubik
Nadchodzi Wiosna Filmów!
Rubryka literacka
Pasterz
Ida Miczke
Trzy wiersze
Sebastian Słowiński
Historia
Bitwa nad rzeką Kałką
Maciej Foltyn
Złapał Rusin Tatarzyna…
Marcin Solarski
Rozmowy „Gogli”
„Gdy trzeba – skaleczę się zamiast widza”. 
Z Jarosławem Kuźniarem rozmawia Michał Jakóbczak.
Galeria „Gogli”
James Arthur w Palladium. Fotografie Kai Kubik.Ksiazka/Wpisy/2014/3/31_Sekretne_zycie_Paryza.htmlKsiazka/Wpisy/2014/3/31_Wstep_do_Wiedzmina.htmlMuzyka/Wpisy/2014/3/31_James_Arthur_w_Palladium.htmlFilm/Wpisy/2014/3/31_Czyzby_najlepszy_film_roku.htmlFilm/Wpisy/2014/3/31_Nadchodzi_Wiosna_Filmow%21.htmlRubryka_literacka/Wpisy/2014/3/31_Pasterz.htmlRubryka_literacka/Wpisy/2014/3/31_Trzy_wiersze.htmlHistoria/Wpisy/2014/3/31_Bitwa_nad_rzeka_Kaka.htmlHistoria/Wpisy/2014/3/31_Zapa_Rusin_Tatarzyna.htmlRozmowy_gogli/Wpisy/2014/3/31_Gdy_trzeba-skalecze_sie_zamiast_widza.htmlRozmowy_gogli/Wpisy/2014/3/31_Gdy_trzeba-skalecze_sie_zamiast_widza.htmlFotografie_Kai_Kubik.htmlshapeimage_32_link_0shapeimage_32_link_1shapeimage_32_link_2shapeimage_32_link_3shapeimage_32_link_4shapeimage_32_link_5shapeimage_32_link_6shapeimage_32_link_7shapeimage_32_link_8shapeimage_32_link_9shapeimage_32_link_10shapeimage_32_link_11

Czyta nas nie mniej niż:

Kiedy jest najgorętszy okres pracy w naszej szkole? Oczywiście przed egzaminami trymestralnymi. Ten, który wieńczy drugi trymestr, oznacza, że drugie klasy są dokładnie w połowie swojej edukacji, trzecioklasiści żegnają się z egzaminem, zaś pierwszoklasiści mają szansę zweryfikować swoje doświadczenia sprzed trzech miesięcy. Po tak pracowitym okresie (i feriach, które też zapewne spędziliście intensywnie) zapraszamy do lektury nowego numeru „Gogli”. Ton nadają mu nowości literackie – nowe wiersze Sebastiana Słowińskiego oraz interesujący i przejmujący tekst Idy Miczke, pierwszej laureatki literackiego konkursu „Startowej”. Zestawienie dwóch artykułów dotyczących średniowiecznych walk z Imperium Mongolskim (znajdziecie je w dziale „Historia”) może wywołać refleksję na temat płynnego charakteru historii, w której dawni zdobywcy zawsze ponoszą klęskę. Obok tych poważnych refleksji proponujemy nie mniej poważne pozycje kulturalne: „sprawdzone” przez naszych uczniów książki i film oraz w Rozmowach „Gogli” opowieść Jarosława Kuźniara, jednego z najpopularniejszych dziennikarzy informacyjnych, o jego karierze, stosunku do pracy, jej najlepszych i najtrudniejszych momentach.

Życzymy miłej lektury!



Redakcja


„Gdy trzeba-skaleczę się zamiast widza”

Z Jarosławem Kuźniarem rozmawia Michał Jakóbczak

Michał Jakóbczak: Na początku kariery pracował Pan w radiowej Trójce, a potem w Radiu Zet. Dlaczego porzucił Pan radio na rzecz telewizji?

Jarosław Kuźniar: Bo radio mówione się skończyło, bo nie dawało mi rozwoju, bo ograniczało moją swobodę w przekazywaniu wiadomości. Nie znoszę sztuczności, a radio takim mnie chciało widzieć u siebie.

M. J.: Co jest Pana zdaniem najtrudniejsze w pracy dziennikarza newsowego?

J. K.: Próba rozsądnego łączenia zbyt wielu światów, które trzeba opowiedzieć: od ekonomii, po kryzys w Republice Środkowoafrykańskiej.

M. J.: Czy to znaczy, że dziennikarz musi znać się na wszystkim?

J. K.: Nie uważam tak. Musi być ciekawy świata i umieć zadawać pytania.

M. J.: Ale powinien mieć też rzetelną wiedzę...W jaki sposób przygotowuje się Pan do programów?

J. K.: Oglądam, czytam, słucham. Otaczam się informacją w każdym momencie dnia.

M.J.: Z jakimi gościem najtrudniej się Panu rozmawiało i dlaczego?

J. K.: Z Andrzejem Stasiukiem i Januszem Głowackim. Dlaczego? Bo są piekielnie wymagający, nie znoszą błahostek i głupich pytań. Bo milczą wymownie i trzeba powstrzymać telewizyjne nawyki, by im w tym nie przeszkadzać.

M. J.: Czy przy spotkaniach z tak trudnymi goścmi często towarzyszy Panu stres, czy jest to już rutyna? Przecież prowadzi Pan program aż 4 godziny dziennie, więc czasem chyba trudno trzymać emocje na wodzy?

J. K.: Nawet jeżeli tego stresu nie widać po mnie na co dzień, to organizm go w sobie kumuluje i są dni, kiedy bardzo wyraźnie sugeruje, że już dosyć. Wtedy trzeba schodzić ze sceny jak najszybciej, bo przy takim tempie pracy i ilości emocji nie ma żartów.

M. J.: Czy w takim razie przygoda z „X Factorem” była mniej stresującym doświadczeniem? W jaki sposób na Pana wpłynęła?

J. K.: Praca na takiej scenie uczy pokory i telewizji bardziej niż milion wywiadów w kanale informacyjnym. Umiejętność słuchania nie przychodzi łatwo w biegu, a tam trzeba było się zatrzymać. Poza tym to łączenie świata telewizji i koncertowej hali – nie do przecenienia.

M. J.: Podróżuje Pan i kręci Pan filmiki z tych podróży. Czy łączy Pan z tym przyszłość-również zawodową?

J. K.: Chciałbym opowiadać widzom świat nie tylko poprzez depesze agencyjne w studiu w Warszawie, ale także jako dziennikarz-podróżnik, czyli ktoś, kto dzieli się swoimi doświadczeniami, a czasem nawet skaleczy się zamiast widza. Moje wzory to Anthony Bourdaine i pisarz Paul Theroux.

M. J.: Wybiera Pan różne formy dotarcia do widza. Jest Pan jednym z najaktywniejszych dziennikarzy na Twiterze. Co daje Panu tak częsty kontakt z intenautami?

J. K.: Zakładam, że to są moi obecni lub potencjalni widzowie. To zachęta do obejrzenia TVN24 lub dopowiedzenia tego, czego w TVN24 nie mam kiedy i jak powiedzieć lub pokazać. 70 tysiecy obserwujących to więcej niż nakład codziennej gazety, więc… nie lekceważę ich.

M. J.: Wykłada Pan także dziennikarstwo w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej. Jak Pan się czuje w roli „belfra”?

J. K.: To raczej spotkania, rozmowy, wspólna nauka niż wykłady. Nie lubię formy wykładów, bo  ona nie otwiera studentów na praktykę, a tylko ćwiczenie w tym zawodzie ma sens. Dziennikarstwo jest jak sztuka – pozwalam mówić i inspiruję, nie pouczam.

M. J.: Przypuszczam, że super jest być Pana studentem. Może kiedyś mi się to uda :) Tymczasem dziękuje za rozmowę.